Na rower w Sudety.
Na rower w Sudety.
Stowarzyszenie Turystyczne Gmin Sowich zamierza rozbudować system ścieżek rowerowych na terenie miast: Bielawa, Pieszyce, Walim oraz gmin: Nowa Ruda i Dzierżoniów, czyli tych wchodzących w skład stowarzyszenia.
Według Radosława Pietucha z Euroregionu Glacensis, na obszarze Gór Sowich zostało do tej pory oznakowanych już około 170 km ścieżek rowerowych. Są to jednak trasy dla rowerzystów zaawansowanych. Ale pojawia się także coraz więcej miejsc, które będą dostępne także dla początkujących miłośników dwóch kółek. Niewykluczone, że bielawskie ścieżki będą włączone do europejskiej sieci szlaków „Eurovelo”. Szlaki, które zgodnie z założeniami będą liczyć w Europie około 60 tys. km, mają sprzyjać rozwojowi turystyki rowerowej na całym kontynencie. Powstają one w oparciu o już istniejącą sieć lokalnych ścieżek i dróg, łącząc je w jeden system. Polska zostałaby włączona do tzw. Szlaku Bursztynowego, którego zasięg obejmuje trasę od Gdańska aż do Chorwacji. Eurovelo objąłby również obszar działania STGS, a dokładniej takie miejscowości, jak: Bielawa, Pieszyce, Piskorzów oraz Ostroszowice.
Zdobycie szczytu Chełmca, 851 m npm, można zacząć od Bacówki pod Trójgarbem we wsi Lubomin k. Strugi k. Szczawna Zdroju. Dla kolarzy wymagających proponuję połączyć tę trasę z wycieczką na Trójgarb, również tu opisaną, którą rozpoczynamy w Starych Bogaczowicach.Od Bacówki poruszamy się za znakami zielonymi szlaku pieszego jadąc się wzdłuż wsi Lubomin, najpierw skręcając prawo, potem w lewo na polną drogę, wjeżdżając do lasu - zielonym szlakiem ok. 2 km aż do miejsca, gdzie się on krzyżuje z twardą leśną drogą. Stąd na wschód trawersując kopułę Chełmca do szlaku żółtego, skąd już "prosta" droga na szczyt. Żółty szlak jest trudny, by nim podjechać i może on służyć wytrawnym kolarzom. Proponuję jechać dalej tą kamienistą drogą uważając, żeby po każdym rozwidleniu i skrzyżowaniu piąć się w górę okrążając szczyt. Trasa jest piękna, bardziej trudna niż umiarkowana - wymagająca; tym bardziej, że nagroda dla osób nieznających jej jest zaskakująca - nagle i niespodziewanie kończą się trudności i teren się kładzie, by ukazać rozległy i płaski szczyt. Jest tu miejsce na ognisko, jest wieża widokowa (czynna tylko w weekendy), jest też krzyż milenijny widoczny z dużych odległości i zadaszone miejsce z ławkami do odpoczynku.Powrót, jak kto woli: tą samą trasą lub żółtym szlakiem do turystyki pieszej (uwaga: TRUDNO!) zjeżdżając do podnóża, a nawet dalej, bo do samego Białego Kamienia - dzielnicy Wałbrzycha.
Trasa Czerwona - To zdecydowanie najbardziej malownicza trasa. Podobnie jak zielona, czerwona liczy sobie ok. 19 km. Wjeżdżamy na nią w Stojanowie, skręcając na lewo od głównej szosy. Początkowo ścieżka biegnie równolegle do ostatniego odcinka trasy niebieskiej. Później szlaki się rozwidlają. Kilkakrotnie w trasie trafiają się miejsca, gdzie schodzą się rozmaite leśne dukty. W razie wątpliwości obowiązuje zasada: dopóki nie ma tabliczki nakazującej wyraźny skręt - cały czas poruszamy się prosto przed siebie! Pierwszy punkt przystankowy to Staw Rygle, powstały w wyrobisku dawnej, nieczynnej już kopalni węgla brunatnego Rygle II. Obecnie ciekawe stanowisko z roślinnością torfowiskową i wodną, w szczególności z przepięknie kwitnącym grzybieniem północnym. Staw jest przepięknie położony. Doskonałe miejsce na krótki postój, gratka dla amatorów fotografii. Zresztą w ogóle w trakcie drogi aparat warto mieć w zasięgu ręki. Ścieżkę co chwila przebiegają wiewiórki, kicają po niej zające albo szwendają się sarny. Po drugiej stronie drogi widać resztki dawnej zabudowy kopalnianej. Za Ryglami II i Ryglami I wjedziemy w obszar tzw. Buczyny Bielawskiej. Wiedzie przez niego ścieżka edukacyjna Nadleśnictwa Pieńsk. Przepiękne, stare buki sięgają 30 metrów wysokości i dożywają 350 lat, o czym informuje stojąca przy szlaku tablica. Bukom przypisywano cechy magiczne, ponieważ wierzono, że pioruny nigdy w nie nie uderzają. Tu uwaga: szlak wiedzie wzdłuż granicy ostoi zwierząt. Zbaczanie ze ścieżki jest zabronione. Z Buczyny Bielawskiej zjeżdżamy prosto do leśniczówki Ostęp, a następnie do Kwatery Myśliwskiej. To piękny i bardzo przyjemny odcinek drogi, bo jedzie się cały czas z górki. Po dojeździe do Bielawy Dolnej warto skręcić do pracowni rzeźbiarskiej M. Grabuńczyka (przy samej ulicy, nie sposób ominąć). Miejscowy artysta tworzy w drewnie, z upodobaniem oddając się tematyce sakralnej, i nie tylko. Jeśli mamy dość, możemy skrócić trasę i wrócić szosą do punktu wyjścia, czyli do Stojanowa.